Miasta kolonialne

Upadek Rzymu i wędrówki ludów zniszczyły bogate i pełne sił żywotnych miasta kolonialne. Jednak w kilka wieków później na ich szkieletach wyrastają nowe osiedla. Nowi ich mieszkańcy, praojcowie dzisiejszej kultury miejskiej, korzystają z dawnego układu ulic, z wałów, bram i murów obronnych — a gdzie się dało — i z dawnych budowli mieszkalnych i gmachów publicznych. W ten sposób powstają plany licznego szeregu miast, które przetrwały do czasów dzisiejszych i w całym swym tysiącletnim i wspaniałym nieraz rozwoju oparły się na podstawowym szkielecie ulic rzymskich. Jednocześnie rozwijają się miasta, tworzone z dawniej już zamieszkałych osiedli o charakterze wiejskim, o nieregularnym układzie, w których powoli przyrastające połacie i szeregi domostw rozkładają się dość przypadkowo, bez pewnej z góry powzietej myśli kompozycyjnej. Miasta te składaja się z domów przeważnie drewnianych, ulegają często klęskom pożarów czy to przypadkowych, czy też wzniecanych ręką nieprzyjaciół w czasie częstych oblężeń i najazdów. W tych jednak pozornie przypadkowych układach ulic i połaci domów mieszkalnych powoli zaznaczają się i coraz mocniej występują pewne wytyczne konstrukcyjne. Potrzeby życia codziennego powodują kształtowanie się pewnych organów w organizmie miasta, przeznaczonych do pełnienia określonych funkcji. Tworzą się ulice wyłącznie do celów mieszkalnych i inne o charakterze arteryj ruchu i handlu. Różnią się one wymiarami, układem i sposobem zabudowania. Pomimo braku wszechstronnie przemyślanego planu pierwotnego, przy dalszym rozroście miasta, poszczególne te części układają sie tak, że coraz lepiej odpowiadają swemu przeznaczeniu. Główne ulice, na których odbywa się ruch kołowy, nie mają spadków zbyt ostrych nawet w tych wypadkach, kiedy miasto leży na terenie bardzo nierównym, dzięki dobrze dobranemu ich kierunkowi. Natomiast drobne uliczki wyłącznie mieszkaniowe, miewają duże pochyłości, przezwyciężane często nawet z pomocą schodów. Ważniejsze ulice łączą się w sposób dogodny miedzy sobą i prowadzą bezpośrednio do głównego ośrodka życia miejskiego — do rynku. Wzrastający handel i rozwój rzemiosła powodują coraz żywszy ruch w kramach i na targowiskach. Pierwszym ośrodkiem życia handlowego od chwili powstania organizmu miejskiego jest w mieście średniowiecznym rynek główny. Jest to jednocześnie miejsce zebrań i obchodów publicznych oraz wszelkich uroczystości świeckich; tu występują władze miejskie w otoczeniu znakomitych mieszczan, przyjmując w murach miasta dostojników państwa, rycerzy, panów feudalnych, czy panujących książąt. Tu również odbywają się kaźnie znakomitych przestępców. Na rynku Florencji ginie na stosie Savonarola, na rynkach wielu innych miast nikną w płomieniach dzieła znakomitych pisarzy i filozofów, uznane za kacerskie; tu również wiją się w przedśmiertnych bólach czarownice, skazane za swe diabelskie praktyki na najcięższe tortury. [podobne: blachodachówki gontopodobne, alprazolam, mechanizm zwrotniczy ] Rozwój kupiectwa i zróżniczkowanie różnych gałęzi handlu i rzemiosła odbija się wkrótce na układzie miasta, a czynnik gospodarczy w znacznym stopniu nakłada na nie swe piętno. Oprócz rynku głównego, tworzą się w miejscach odpowiednich specjalne targowiska, przeznaczone dla handlu ziemiopłodami, targowiska świńskie, końskie, sienne, rybne itd. Przy rynku zwykle powstaje ośrodek, w wielkim poszanowaniu będącego, handlu towarami sukiennymi — gmach sukiennic. Poszczególne rzemiosła też rozsiadają się w określonych miejscach, tworząc pewne grupy warsztatów i kramów, nie przeszkadzając sobie wzajemnie i dobierając najodpowiedniejsze dla swego rodzaju sytuacje. Dziś, po upływie kilku wieków, w nazwach dawnych ulic, przypominają sie nam ówcześni mistrzowie rzeźnicy i piwowarzy, białoskórnicy i szewcy, piekarze i bednarze, złotnicy i kowale, rusznikarze i zegarmistrzowie itd. W dobie obecnej władze wielomilionowych metropolii europejskich i amerykańskich spostrzegają wreszcie, że chaotyczne pomieszanie najróżnorodniejszych warsztatów produkcji przemysłowej, rozrzucenie ich po wszystkich dzielnicach miast współczesnych, bezładne łączenie domów mieszkalnych z warsztatami przemysłowo-fabrycznymi jest niesłychanym błędem z punktu widzenia i organizacji przemysłowej, i techniki i zdrowotności. Jest ono objawem owego obłędu, jaki panował w rozwoju milionowych miast XIX w. i był nacechowany brakiem ujęcia budowy miasta nie tylko w Świadomą kompozycje konstrukcyjną i architektoniczną, ale choćby w pewną ramę ładu i systemu w sprawach gospodarczo-technicznych. Porównajmy z miastem współczesnym dojrzałe i rozkwitłe miasta Średniowieczne, z których niejedno przetrwało w dawnym swym układzie do dni dzisiejszych, wniknijmy w jego konstrukcję, w charakter życia Ówczesnego, starajmy się ożywić obraz codziennego ruchu i zajęć, zastygły w pełnej wyrazu bryle miasta i w jego szczegółach architektonicznych.

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: alprazolam blachodachówki gontopodobne mechanizm zwrotniczy

Bazylika – co to jest ?
Bazylika - jest to honorowy tytuł, ktory nadawany jest badz przez papieża lub tez na drodze prawa zwyczajowego. Tytul ten otrzymują kościoły ktore wsrod innych tego typu obiektow wyróżniają się ponadstandartowa wartością zabytkową lub tez liturgiczną,badz pielgrzymkową oraz duszpasterską.
Przeczytaj też:
Parterowe kamienice

Od strony południowej oprócz baszty widzimy innego rodzaju przybudowę, mało ponad mur wzniesioną, jest to jakby dom parterowy, przystawiony na wysokim podmurowaniu do zewnętrznej strony muru. W okolicy kościoła parafialnego zmienia się postać muru. Dochodzi on tu do dużego budynku z wielkimi oknami, attyką zazębioną u góry i wysoką okrągłą basztą w narożniku; Odtąd mur […]

Ostia

Przy ujściu Tybru do morza, w niewielkiej odległości od Rzymu, powstaje w końcu IV w. przed n.e. pierwsza kolonia rzymska — Ostia. Pierwsza w zaraniu potęgi stolicy świata twierdza, strażnica od strony zachodu i pierwszy jej port. Założona poczatkowo, jako niewielka twierdza nadmorska, rozwija się stopniowo, tworząc pierwotnie typowe «castrum» o klasycznym krzyżowym układzie i […]

Kraków

Całość obszaru miejskiego nie sięga do podnóża Wawelu — dzieli je spora przestrzeń moczarów, ciągnąca się od kościoła Franciszkanów do stóp góry zamkowej. Niepokoje polityczne w mieście wzniecone, i wreszcie bunt wójta Alberta skłania Władysława Łokietka w r. 1311 do zniesienia murów od strony południowej, zasypania moczarów i przyłączenia obronnego terytorium miejskiego do królewskiego grodu […]

DevURL
Partnerzy serwisu: